Co szkolna zasada wzrostu entropii mówi o życiu w związku?

Pamiętacie ze szkoły pojęcie „entropia”? Nawet jeśli totalnie nic ci ono nie mówi, z pewnością zaraz się przekonasz, że znasz temat z życia. Już ci tłumaczę, o jakie buty chodzi.

Entropia to miara nieporządku. Im większy bałagan, tym większa entropia. Proste, prawda? W środowisku fizyków mówi się o zasadzie wzrostu entropii. To z kolei oznacza, że wszystko dookoła nas dąży do jak największej entropii, czytaj: bałaganu. Ot, odkrycie! Dla każdego śmiertelnika to przecież oczywista oczywistość. Weźmy teraz przykłady prosto z życia. Spójrz na swoje biurko – jakim cudem tak szybko potrafi się zagracić? Dlaczego słuchawki wrzucone do kieszeni zawsze się plączą, ale nigdy nie rozplączą? One dążą do jak największej entropii! Szklanka po upadku może się rozbić, ale nigdy się nie sklei. Istnieje też większe prawdopodobieństwo, że podczas tasowania kart wymieszasz je bez ładu i składu, zamiast ułożyć według kolorów. Rozumiesz już, o co chodzi z tą całą entropią?

A teraz spróbujmy przenieść tę naukową wiedzę na nasze codzienne związkowe życie. No popatrz, jak często łatwiej jest się pokłócić, niż w pokojowy sposób dojść do kompromisu! Nie wierzę, że istnieją związki wolne od jakichkolwiek różnic zdań, niedopowiedzeń, niezrozumienia, kłótni, niespełnionych oczekiwań. Sytuacje konfliktowe w każdym związku są normalne! Ba, nauka nawet nam mówi, że są one nieuniknione, zgodne z prawami fizyki tego świata i… nie za bardzo można z tym walczyć.

I co teraz?

Świadomość działania entropii zmienia perspektywę patrzenia na każdą kłótnię. Jeśli martwią Cię różne konflikty w twoim związku – zauważ, że one zdarzają się pod presją działania matki natury :D Zamiast zadręczać się faktem pojawienia się kolejnej kłótni, skup się nad tym, jak im zapobiegać. Biurko się samo zabałagani, to już wiemy. Ale możesz podjąć pewien wysiłek, aby ten stan jak najbardziej odwlec w czasie – np. możesz odkładać każdą rzecz na swoje miejsce. A przynajmniej próbować. Podobnie w związku.  Przestań się skupiać nad kwestią „ojeju, znowu się pokłóciliśmy”. Całą swoją energię skieruj w zupełnie inne miejsce. Pomyślcie, co jest najczęstszym powodem waszych kłótni, uczcie się na błędach, starajcie się na przyszłość zapobiegać podobnym konfliktom. Rozmawiajcie ze sobą, uczcie się rozwiązywać wasze problemy, dochodzić do satysfakcjonujących was obojga kompromisów.

Ech, trochę łatwiej patrzy się na te związkowe dołki wiedząc o ich naukowej podstawie, co nie?