Małżeństwo, czyli zmiana na lepsze

Dzisiaj zaczyna się Międzynarodowy Tydzień Małżeństwa. W tym roku dołączamy się do tej akcji i na blogu ukażą się 2 wpisy mocno małżeńskie. Naszym celem będzie zachęcenie Was do… małżeństwa Pokazanie, że to nie tylko papierek. Że to sposób życia.

W Międzynarodowym Tygodniu Małżeństwa każdy dzień ma przypisane jakieś konkretne hasło. Na dziś przypada „Małżeństwo jest… fajne”. A więc chcielibyśmy podzielić się z wami tym, co zmieniło się w naszym życiu po ślubie na lepsze. Co nam daje małżeństwo, a co jednocześnie jest bardzo trudno (wręcz niemożliwie) osiągnąć bez ślubu?

1. Miliard procent pewności uczuć drugiej osoby. Twój partner, partnerka oświadcza przy gronie najbliższych wam osób, że chce ciebie. I tylko CIEBIE. Na ZAWSZE. Brzmi cukrowo-lukrowo? Ale to się dzieje naprawdę! To nie bajka o księżniczce i księciu – to rzeczywistość. Piękna deklaracja wyboru życia u boku jednej osoby, którą jesteś ty. Czujesz to niedowierzanie, tą wdzięczność, to wzruszenie, bezgraniczne zaufanie, ale też… podziw, uznanie i szacunek?

2. Stabilizacja. Ty również deklarujesz miłość aż po grób. A nawet i dalej. Nadajesz swojemu życiu ostateczny kierunek, wpadasz w nurt, w którym chcesz płynąć przez całe swoje życie. Praca może się zmienić. Zainteresowania też. Ale jednego jesteś pewna/pewien – pragnienie, aby główny tor życia pozostał niezmienny, aby ten tor był dzielony z osobą, którą masz teraz przed oczami. Czujesz tę pewność siebie pomieszaną z ekscytacją, ale też lekki dreszcz, a nawet strach?

3. Sakrament. Jeśli w pełni świadomie, dobrowolnie bierzesz ślub kościelny, spływa na ciebie ogromna łaska. Składając przysięgę przed ołtarzem, otwieracie Bogu furtkę, dzięki której może On realnie, pozytywnie działać w waszym życiu. Małżeństwo to nie jest ścieżka usłana różami. Bywa ciężko. Na bank trafisz na góry, mury nie do przeskoczenia według ludzkiego myślenia. Z Bogiem wszystko staje się możliwe, a nawet łatwe i dobre. Bóg zmienia perspektywę patrzenia na świat, pilnuje twoją piramidę priorytetów i uporządkowuje bałagan, który sam tworzysz. Dobrze jest mieć takiego Ojca. Czy czujesz, po raz kolejny, wdzięczność i zaufanie? Może wstyd? Albo ciekawość?

4. Motywacja.  Może źle się dzieje w waszym związku? Różnice zdań, brak kompromisów, brak rozmowy, a w konsekwencji poczucie odrzucenia, samotności. I te myśli: co ja najlepszego zrobiłam? Czy to na pewno on? A co by było gdyby…? Małżeństwo to stan dożywotni. Nie ma opcji skok w bok i wszystko od nowa. I całe szczęście, że nie mamy dzieci. Jesteśmy we dwoje do końca wszechświata i jakoś musimy razem się dograć. Staramy się szukać porozumienia, wypracowywać takie życie, w którym obydwoje jesteśmy szczęśliwi. To wymaga ogromnego wysiłku. Ale pcha nas do przodu miłość! I świadomość przysięgi, jaką sobie złożyliśmy. Czujesz powagę tej przysięgi, ciężar stojącego przed wami wyzwania? Przypływ odwagi, determinacji i zaangażowania?

5. Wsparcie. We dwoje raźniej, prawda? Twoja ukochana osoba ofiarowała ci dożywotnio swoją natychmiastową gotowość do pomocy. Taka myśl daje niesamowity komfort psychiczny. Czujesz, że możesz góry przenosić! Już nie martwisz się o tonę trosk życia codziennego. Wiesz, że nie jesteś i nie będziesz sam. Wiesz, że razem pokonacie każdą przeszkodę, poradzicie sobie z każdym wyzwaniem. Czujesz już wielką energię do działania?

6. Kompromisy. Po ślubie nie ma już ty i ja. Jesteśmy my. Niewielka zmiana w nomenklaturze. Ogromna zmiana w psychice. Wspólna wizja przyszłości. Wspólne dążenie do spełniania marzeń. Wspólne cieszenie się codziennością. To wszystko naturalnie wiąże się z lawiną konfliktów. Dochodzicie do kompromisów i okazuje się, że musisz poświęcać siebie dla wspólnego dobra. I wiesz, co jest w tym najlepsze? Chcesz tego poświęcenia. Nawet bardziej satysfakcjonujące jest dla ciebie spełnianie potrzeb rodziny niż swoich. Większość osób może powiedzieć, że małżeństwo nie jest koniecznym warunkiem wielkiej gotowości do poświęceń. I mają rację. Ale po ślubie zdecydowanie łatwiej jest skutecznie walczyć o szczęśliwą, wspólną przyszłość. Czujesz radość? Radość, której źródłem jest szczęście ukochanej osoby?

7. Na końcu chcielibyśmy też wspomnieć o takiej zwykłej, mocno przyziemnej rzeczy. Po małżeństwie – szare życie staje się prostsze Mam tu na myśli wszelakie formalności bankowe, pocztowe, podatkowe… Małżeństwo naprawdę upraszcza wiele mało przyjemnych papierkowych rzeczywistości. Czujesz ulgę?

Małżeństwo jest fajne. Małżeństwo poszerza nam gamę uczuć. To plejada różnorakich emocji, a wszystkie z nich są dobre, jeśli ich źródłem jest walka o wspólne dobro. Małżeństwo to wyższa szkoła jazdy. Ale spokojnie – siedzicie w tym we dwoje, więc na pewno dacie sobie radę!

Koniecznie piszcie w komentarzach, co u Was po ślubie zmieniło się na lepsze!