Kilka zalet ciążowego brzuszka.

Co myślicie na hasło „ciążowy brzuch”? Mi to się zawsze kojarzyło z tym, że ktoś pożarł pestki arbuza i teraz ma problem. Do czasu. Aż sama takiego arbuza nie wyhodowałam. Wtedy uświadomiłam sobie, że ta piłka lekarska, która wydaje się już tworzyć własną grawitację, to nie tylko źródło niezręcznych zdarzeń. Uwaga – przerośnięta bombeczka ma swoje zalety

Nie zgadniecie, kiedy odkryłam pierwszy brzuszkowy benefit! Taka sytuacja – jem sobie ciasteczko, „amerykańskie”. Znacie to uczucie, kiedy zostawiacie sobie na koniec najlepszy kęs deseru? No właśnie. Obgryzam dookoła suche krawędzie, zbliżając się niecierpliwie do kawałka z orzeszkami i czekoladą. Nagle złośliwość rzeczy martwych sprawia, że ten okruszek, wyczekiwany od pierwszego gryza, odrywa się i spada na… mój brzuch! Ha! Oszukałam przeznaczenie! Tak – ciążowy brzuch potrafi uratować te najlepsze kęsy przed zagładą na brudnej podłodze.

Kontynuując wątek gastronomiczny – oglądasz serial, zjadłabyś coś. No dobra – jasne, że zjadłabyś lody. Normalnemu śmiertelnikowi drętwieją ręce od trzymania talerzyka w górze, ale nie Tobie! Ty masz podstawkę w postaci kochanego brzuszka. Jeśli tylko Twoje duże ciążowe cycki Ci na to pozwalają. Ale! Żeby nie było, że nie ostrzegałam… Ta sztuczka działa do czasu pierwszego lepszego kopnięcia. Wiem, co mówię.

Tak w ogóle – to jedz, na CO i na ILE masz ochotę! Po pierwsze – nikt nie zauważy tej oponki. Przecież to brzuch ciążowy, po prostu dziecko tak zdrowo rośnie… Po drugie – skoro masz na coś apetyt, to oznacza, że Twój organizm (czytaj: dziecko) tego potrzebuje. Niedopuszczalne jest ignorowanie potrzeb żywieniowych podczas ciąży, prawda? Podczas spotkania z koleżankami, kiedy one skrupulatnie liczą kalorie każdego listka sałaty – Ty jedz, ile chcesz. W końcu jesteś w stanie błogosławionym.

Skończmy z tym jedzeniem. Znajome narzekają, że nie mają się w co ubrać? A co mamy powiedzieć my, kobiety w ciąży?? Zróbmy jednak z tych cytrynek lemoniadę… Naciągnij na siebie koszulkę Twojego lubego. Pachnącą mieszanką jego potu i perfumów. Mniam. Rozkoszuj się tym wdziankiem, a jeśli tylko pan luby srogo się na Ciebie spojrzy – no trudno. Przecież Ty nie masz się w co ubrać…

W sumie możesz po prostu chodzić nago. Takie rozwiązanie może skutkować w dwojaki sposób. Raz – Twój luby schrupie Cię w taki sposób, o jakim od dawna marzyłaś. Dwa – Twój luby zabierze Cię na zakupy, o jakich od dawna marzyłaś. Albo jedno i drugie. Wiem, co mówię.

Tak w ogóle biedni są Ci przyszli ojcowie naszych dzieci, co nie? Biedactwa żyją pod presją spełniania każdych naszych zachcianek. Widocznie natura tak chciała, skoro dała nam, kobietom, taki duży brzuch. Jeju, jak on nas ogranicza! Skarpetki ubrać? Buty zawiązać? Podnieść coś, schylić się, obrócić na drugi bok w łóżku – cóż za skomplikowana to gimnastyka! I nagle pojawia się na horyzoncie wybawca – luby, który z uśmiechem na twarzy i czułością w dłoniach myje nasze opuchnięte stópki, masuje obolały kręgosłup i naciąga te nieszczęsne rajstopki. Tak, ciążowy brzuszek może być niezłą wymówką od niektórych czynności. Korzystajcie Panie, póki możecie! Ja tam czasem czuje się jak jakaś Kleopatra! I dobrze mi z tym…

Jedziemy dalej z brzuchowymi zaletami. Wchodzimy do autobusu. Tramwaju. Patrzcie! Akurat zwalnia się dla Was miejsce (w teorii). Brzuszek to super sprawa – taka przepustka do miejsca siedzącego w komunikacji miejskiej. Synonim słowa „pierwszeństwo” w sklepach, aptekach. A przynajmniej tak powinno być. Jak ja bardzo tęskniłam za brzuchem, kiedy na początku ciąży zwijałam się od mdłości! Łapałam wolne miejsca w tramwaju jak ciuszki z Lidla. Długo zastanawiałam się, czemu matka ziemia nie nadaje zapłodnionym kobietom pieczątki na czoło „jestem w ciąży, ustąp mi miejsca”.

Powyższa zaleta powinna działać, ale teoria teorią, a praktyka praktyką. Co w przypadku, kiedy wchodzicie do zatłoczonego tramwaju, miejsca siedzące skonfiskowały osoby starsze, a Tobie jakoś tak głupio przesadzać zmęczonego dziadka? Cóż – stoisz. Na pewno znasz to uczucie, kiedy tłum nieznajomych pasażerów napiera na Ciebie, z oddechem wczorajszego obiadu. Całe szczęście Twój ciążowy, pokaźny brzuszek już na to nie pozwoli.

To co, zgadzacie się ze mną, że ciążowy brzuszek może się przydać w życiu?

A może znacie inne zalety ciążowego brzuszka? Koniecznie podzielcie się nimi w komentarzu! Pocieszajmy się nawzajem, a co tam!

Źródła ciążowych grafik – KLIK!. Polecam tam kliknąć, znajdziecie tam prawdę o ciążowych realiach!

  • Magdalena Michalak

    Bardzo fajny tekst, z lekkim przymrużeniem oka, pozytywny (bardzo takie lubię). To fakt, najbardziej można boleć nad tym, że jedynie w teorii kobieta w ciąży może liczyć na pierwszeństwo. Niestety wiem coś o tym, bo nie pamiętam, abym doświadczyła takiego mimo, że moja ciąża do łatwych nie należała. Niemniej jednak brzuch jako podstawka – czemu nie ;)? Śmiać mi się chce na wyobrażenie odczuć, jakie miałam kiedyś odnośnie kobiet ciężarnych. Zastanawiałam się wielokrotnie, jak kobiety z dużym brzuchem są w stanie chodzić. Wyobrażałam sobie gadżet, który mogłyby wykorzystać, czyli specjalny wózek, na którym kładłyby brzuch i spacerowały Później się okazało, że nie jest tak źle jak by się mogło wydawać Pozdrawiam serdecznie

    • Rewelacyjny pomysł z taką podstawką! Choć rzeczywiście nie jest aż tak źle, brzuch sam w sobie nie ciąży. Niedawno niosłam w rękach równo 2 kg i powiedziałam do lubego „jeju, jakie to jest ciężkie!”. I pomyśleć, że takie dziecko w moim brzuchu ma już ponad 2 kg! Plus wody płodowe i inne ciążowe bonusy… W temacie pierwszeństwa – jestem w 9 mc i dopiero kilka dni temu po raz pierwszy ktoś przepuścił mnie w kolejce…To było takie miłe uczucie! Moje zbolałe plecy i zapuchnięte kostki zaczęły tańczyć z radości!

  • Największą zaletą ciążowego brzuszka jest To, że nie trzeba go wciągać

  • Uwielbiam ciazowe brzuszki , sa mega sexy!

  • Pingback: O tym, co mnie gorzko zaskoczyło w ciąży. - U Marudy i Leniucha()

  • Pingback: Historia oparta na faktach cz. 1 - CIĄŻA - U Marudy i Leniucha()