Malta na rowerach!

Hej! Ten wpis będzie z rodzaju podróżniczych. Maruda i Leniuch otóż byli na wakacjach… na Malcie!!! W związku z tym chciałabym podzielić się z Wami garstką bardziej i mniej praktycznych informacji o podróży do tego cudownego kraju!
 

JAK SIĘ TAM DOSTAĆ?

Na Maltę leci mnóstwo samolotów, dosyć często można trafić na tanie połączenia. Wystarczy śledzić kilka stronek, ale o tym w innym poście Bardzo często po promocji cena za osobę w dwie strony to ok. 250zł.
 

WYSIADAM ZE SAMOLOTU I…?

My skorzystaliśmy z usług Malta Transfer. W samolocie kupiliśmy za 12 euro od osoby taką opcję, że busik zabierał nas z lotniska i odwoził pod hotel, a w dniu powrotu odbierał nas z tego hotelu o umówionej godzinie i odwoził na lotnisko. Super sprawa generalnie. Mega wygodna. Może regularne autobusy wychodzą taniej, jednak jedzie się nimi o wiele wolniej. Poza tym nasz samolot powrotny był tak wcześnie, że musielibyśmy dojechać na lotnisko taksówką. Ona sama kosztowałaby nas ok. 20 euro. Opcja z busikiem była genialna. Ważne: kupując ten bilecik w samolocie płacisz 12 euro za przejazd do i z obojętnie jakiego miejsca na całej Malcie. Z kolei wykupując taki sam bilet w kasie na lotnisku, płacisz stawkę zależną od odległości, jaką chcesz przejechać. Jeśli nocujesz w Valettcie – to nie ma dla Ciebie różnicy. Jeśli gdziekolwiek indziej – możesz sporo oszczędzić kupując bilety właśnie w samolocie
 

HOTEL…?

Wyjątkowo na Malcie spaliśmy w normalnym hotelu ;p Hotel jak hotel. Orientowaliśmy się też, jak wygląda nocleg przez AirBnb i za ok. 100zł za noc można przespać się w ludzkich warunkach. Nie zdążyłam sprawdzić, czy ktoś korzysta tam z couchsurfingu.
 

WYCHODZĘ Z HOTELU I…?

I idę na świat! Malta jest niby malutka. Patrzysz na mapę, a tu wysepka nie większa niż Trójmiasto. Mieliśmy na Malcie tylko 2,5 dnia i chcieliśmy zobaczyć jak najwięcej. Od razu odpadła opcja z autobusami – nie chciałam tracić czasu na stanie na przystankach i czytanie rozkładów. Opadła niestety opcja z wynajęciem samochodu. Zdecydowaliśmy się na wynajęcie rowerów…
 

MALTA VS. ROWERY

Ekhm. Jeśli ktokolwiek kiedykolwiek Wam powie, że „spoko, rower na Malcie to dobry pomysł”… nie wierzcie mu. Malta to totalnie antyrowerowy kraj. Serio. Zanim wypożyczycie nieszczęsne rowery – zastanówcie się 100 razy. Chyba że jesteś mistrzem Tour de France na wszystkich etapach górskich. Rowery na Malcie?? Tylko dla zawodowych kolarzy!!!! Na Malcie nikt nie jeździ na rowerze. Nikt. Oprócz samobójców. Na swojej drodze spotkaliśmy dwie ścieżki rowerowe. Uno, duo. Jedna wokół lotniska i druga na poboczu przy jednej z dróg ekspresowych. A na mieście? Phi, zapomnij! Drogi wąskie, chodniki wąskie, ruch lewostronny, ludzie jeżdżą na granicy między życiem a śmiercią, nigdy nie wiesz, czy droga, którą jedziesz nagle nie kończy się tunelem, gdzie oczywiście masz wstęp wzbroniony… Nasz wyjazd z miasta wyglądał tak – jedziemy ulicą do skrzyżowania – GPS i szybkie sprawdzenie „czy aby na pewno jedziemy w dobrym kierunku” – i od nowa. Na każdej, ale KAŻDEJ ulicy sprawdzaliśmy nasze położenie. A mamy nie najgorszą orientację w terenie Mało tego! Cała Malta jest usiana górami. Miasto, nie-miasto – jedziesz 100m w górę, przy pochyleniu jezdni z 15%, potem w dół i od nowa… góra, dół, góra, dół… Miasto, nie-miasto.. Liczyliśmy, że 60km dziennie to będzie dla nas bułeczka z masełkiem. Eh. Przejechaliśmy tą trasę, ale tylko pierwszego dnia, przeklinając dzień, w którym znaleźliśmy wypożyczalnię rowerów… Drugiego dnia odpuściliśmy sobie z tymi kilometrami. Przez to nie zobaczyliśmy wszystkich atrakcji, ale co tam – my wiemy, że na Maltę na pewno wrócimy. A teraz pytanie – czy żałujemy wypożyczenia rowerów? Hmmm… nie! To była świetna przygodna, niesamowite przeżycia i ogromna duma! Maruda i Leniuch lubią wyzwania Drugie pytanie – czy jadąc po raz drugi na Maltę wypożyczymy rowery? Stanowczo nie! Ogarniemy samochód albo skuter.
 

MALTA VS. PLAŻE

Drugiego dnia postawiliśmy na plażowanie. Pojechaliśmy przed siebie, aby znaleźć taką plażę jak z obrazka. Jak na Bali, Mauritiusie, Seszelach, ale na Malcie. Ekhm. Obracaliśmy się głównie w południowej części Malty i tam plaż nie ma. Byliśmy dosłownie na jednej piaszczystej plaży, z łagodnym zejściem do morza. Jednak w niczym ona nie przypominała bezludnych, dzikich plaż rodem z okładki National Geographic. To była sztuczna wąska tyci plaża w środku miasta. A za miastem? Woda jest. Owszem. Plaże? Hmm… Nie ma plaż. Są kąpieliska. Działa to tak: Malta to jeden wielki kamień. I idziesz sobie tym kamieniem, wchodzisz do morza, nagle nie-wiadomo-kiedy kamień się kończy i masz spadek w dół na nie-wiadomo-ile metrów (kilometrów?). Jeśli dobrze pływasz i nie boisz się dużych fal – pływaj zdrów! Ale jeśli nie czujesz się dobrze na głębokich wodach, to ani nie popływasz, ani nie poleżysz na piasku, bo go po prostu nie ma. Tak – plaż mi trochę brakowało. Ale patrząc na mapę widziałam ich trochę pomiędzy wyspą Maltą, a wyspą Camino. W okolicach Błękitnej Laguny. Tak – to nasz cel na kolejny raz na Malcie
 

MALTA VS. PIŁKA NOŻNA

Trafiło nam się, że obserwowaliśmy wyspę przed ważnym meczem piłki nożnej, który odbywał się właśnie na Malcie. Grali Malta vs. Szkocja. Każdy pub był oblegany przez szkockich kibiców! Bawili się, śpiewali, tańczyli w kiltach już dzień przed meczem! A co z maltańskimi kibicami? Nie widzieliśmy ani jednego.
 

MALTAŃCZYCY

Mili, sympatyczni, anglojęzyczni. W sumie nie mają innego wyboru – na Malcie chyba albo pracujesz w turystyce, albo jesteś mechanikiem samochodowym ;p Wydaje mi się, że nie ma żadnej alternatywy ;p Powiesz pewnie – ale Malta leży zaraz koło Afryki! Pewnie na ulicy więcej jest imigrantów niż w samym Berlinie. A gdzie tam! Na Malcie nie ma imigrantów. Wydaje mi się, że to przez ogromną religijność tego kraju. Malta jest bardzo katolicka. Obserwowaliśmy festyn parafialny. Ten pochód, proporce, fajerwerki, koncerty… Jakbym była muzułmanką, trzymałabym się z dala od tego kraju :) Wracając do Maltańczyków – są bardzo otwarci, ciekawi, towarzyscy. Lubią rozmawiać z ludźmi. Byliśmy raz w miasteczku, gdzie widzieliśmy 3 osoby. I każda z tych 3 osób nas zatrzymała i chciała nam wskazać drogę do świątyni, do której rzeczywiście zmierzaliśmy.
 

CO ZWIEDZILIŚMY?

Malta jest pełna przeróżnych atrakcji. Wieczorem, po przylocie zobaczyliśmy centrum historyczne Valetty (bo było blisko, dało się go obejść w 2h spacerem i generalnie to jeden z tych punktów, które „trzeba” zobaczyć). Dnia drugiego dojechaliśmy rowerem do świątyni w Tarxien (mega starych prehistorycznych ‚budynków’). Dalej ruszyliśmy do jaskini Ghar Dalam (fajna sprawa, przejechaliśmy wejście i musieliśmy prawie pchać rowery pod taaaaaaką dużą górę przez taaaaaak długi czas). Dalej pojechaliśmy do Blue Grotto w Wied Iż-Żurrieq (lokalni rybacy biorą Cię i 15 innych turystów na swoją małą 5-osobową łódeczkę, a potem razem zwiedzacie jamy, pieczary, wodne jaskinie). Trzeciego dnia pojeździliśmy po północnym brzegu, wzdłuż morza, szukając plaży jak z obrazka. Zero zwiedzania. Zresztą o godz. 15 byliśmy już tak spaleni, że nie byliśmy w stanie w ogóle wystawić skórę na słońce, a co dopiero zabierać się za podbój świata.
 

CO CHCEMY JESZCZE NADROBIĆ?

Na pewno plażę Błękitna Laguna… To jedno z tych miejsc „must have”, jednak z różnych względów tam nie dojechaliśmy. Poza tym chciałabym nadrobić widok na klify w Dingli, te wszystkie (chyba aż 3) plaże na północnym brzegu Malty, z chęcią wypiłabym też kawę patrząc na Azure Window na wyspie Camino oraz sprawdziłabym, czy czerwona plaża rzeczywiście jest czerwona… Ale to kolejnym razem
 

NA KONIEC…

Nie pokażę Wam żadnych zdjęć. Mam dla Was filmik!

 

A czy wy byliście na Malcie? Jeśli tak, to jakie są Wasze wrażenia? Piszcie w komentarzach!

 

 

  • O super rady, dla wszystkich, którzy nie chcą lecieć na Maltę przez biuro podróży

    • Ani trochę nie polecam biur podróży, a już w ogóle w wyprawie na Maltę!

  • Malta jeszcze przed nami. Rozważaliśmy wybierając się na ostatni urlop, ale przegapiliśmy bilety w dobrej cenie i koniec końców wylądowaliśmy w Hiszpanii
    ;p

    • Hiszpania też jest super opcją! A koniec końców często pojawiają się tanie loty na Maltę Szkoda tylko, że Azure Window się zawalił, nie zdążyliśmy go zobaczyć, eh…

      • Też nad tym ubolewamy! Malta ma jednk tyle do zaoferowania że i tak mamy w planach kilkudniowy wypad!